prognoza windows

Facepalm z Microsoftu

Facepalm z Microsoftu  czyli upgrade do Windows 10 podczas przedstawiania prognozy pogody

Jeśli nadal nie zrobiliście upgrade do Windows 10 zapewne jedną z pierwszych rzeczy jaką widzicie na pulpicie po włączeniu komputera jest okienko informujące o możliwości dokonania bezpłatnej aktualizacji. Nie zamierzałem i nie zamierzam przejść na Windows 10 dlatego od początku ignorowałem pojawianie się komunikatu, nie było to dla mnie jakoś specjalnie uciążliwe….ot kolejne okno, które trzeba wyłączyć po załadowaniu się systemu operacyjnego. Ale obecnie forma z jaką Microsoft stara się pozyskać jak najwięcej użytkowników W10 staje się coraz bardziej nachalna i denerwująca. Niczym Świadkowie Jehowy  którzy przepędzeni spod drzwi wrócą oknem  Gigant z Redmond stara się nas nawrócić na Windows 10… 

W zeszłym tygodniu,  znienacka i  ku mojemu zaskoczeniu w czasie pracy w Excelu pojawił się na moim pulpicie ekran z możliwością wyboru dokładnej daty i godziny aktualizacji.  Żadne tam zabawy w pytania czy sobie życzę nowy System Operacyjny, czy może jednak wolę pozostać przy Windows 7   nie….tylko pach Aktualizuj i już…. Ja rozumiem, że w interesie Microsoftu jest żeby wszyscy posiadacze starszych OS przeszli na nowe platformy, ale takie nagabywanie zraża i niemiłosiernie wkurza.

Teraz spróbujcie sobie wyobrazić w jakich sytuacjach takie okno mogło się pojawić? Podczas wygłaszania ważnej prezentacji?… na pewno wiele tysięcy razy zaistniała taka sytuacja a może  podczas pracy kontrolera lotu gdy „sprowadzał” samolot na lotnisko w czasie gdy chmury typu Stratus ograniczały widoczność? ok…tutaj już może popłynąłem….ale po co macie sobie wyobrażać, lepiej obejrzyjcie co przydarzyło się pewnej prezenterce pogody w USA

 

 

 

 Osobiście korzystam z Windowsa od 1995 roku ….. jako pierwszy był Windows 3.11 , później legendarny Windows 95…XP a teraz ten z numerkiem 7. Odkąd pamiętam wszyscy wieszali psy na Microsofcie a Bill Gates był uważany za wcielenie Diablo ale pomimo blue screenów i innych problemów ze stabilnością prawie wszyscy moi znajomi byli związani z produktami firmy z Redmond. Teraz mam Windows 7, który uważam za bardzo udany i nie potrzebuję żadnych kafelków, według mnie to co jest dobre do wszystkich rodzajów sprzętu jest do niczego bo stacjonarnego kompa obsługuję myszką i klawiaturą a Microsoft  chce mnie zmusić żebym zamienił ich świetny produkt na coś co jest mi na ten moment  kompletnie nieprzydatne. Paradoks